DRAMAT OKRESU II WOJNY ŚWIATOWEJ

historia, społeczeństwo
Przypomnij sobie

1. W jaki sposób przebiegał podział Górnego Śląska przed 1 września 1939 roku.

2. Nazwy państw, w skład których wchodził Górny Śląsk przed wybuchem II wojny światowej i w jakich okolicznościach doszło do podziału regionu.

3. Założenia ideologiczne hitlerowskich Niemiec (uwzględniając politykę rasową, założenia drang nach Ost).

1. Agresja III Rzeszy 1 września 1939 roku

Rozpoczęcie przez hitlerowskie Niemcy II wojny światowej na Górnym Śląsku poprzedzone zostało wzrostem rywalizacji polsko-niemieckiej (zwłaszcza na gruncie propagandowym). Przygotowując w 1939 roku agresję na Polskę, Adolf Hitler szukał propagandowego uzasadnienia własnych działań, dzięki któremu winą za wybuch wojny mógłby obciążyć stronę polską.

W tym celu Niemcy przygotowały kilka wersji upozorowanych polskich ataków na obiekty zlokalizowane po niemieckiej stronie granicy. Na jeden z nich wybrano radiostację w Gliwicach, gdzie 31 sierpnia 1939 roku doszło do tzw. prowokacji gliwickiej. Ubrani po cywilnemu funkcjonariusze SS wtargnęli do budynku i odczytali przez radio odezwę w języku polskim, mającą sugerować zajęcie tego obiektu przez Polaków. Opuszczając radiostację pozostawiono przywiezione ciała zabitych więźniów przebranych w polskie mundury. Jednym z zamordowanych był powstaniec śląski Franciszek Honiok – pierwsza znana ofiara II wojny światowej.

Przygotowując się do agresji na Polskę, niemiecka armia (Wehrmacht) utworzyła także organizację dywersyjną Freikorps Ebbinghaus (nazwaną tak od nazwiska dowódcy – kpt. niemieckiego wywiadu Ernsta Ebbinghausa), której zadaniem było poprzedzenie ataku wojsk niemieckich i zajęcie m.in. zakładów przemysłowych na terenie województwa śląskiego. Ataki oddziałów tej formacji rozpoczęły się już w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 roku.

Działania wojenne na obszarze Górnego Śląska trwały krótko bo od 1. do 3. września. Polskie oddziały broniące granicy na Górnym Śląsku podzielone były na dwie grupy: Grupę Operacyjną „Śląsk” (dowódca gen. Jan Jagmin-Sadowski) i Grupę Operacyjną „Bielsko” (dowódca gen. Mieczysław Boruta-Spiechowicz). Obydwie działały w ramach Armii „Kraków”, której dowódcą był gen. Antoni Szylling. Oddziały niemieckie nie zaatakowały bezpośrednio górnośląskiego okręgu przemysłowego, bronionego przez pas umocnień (Obszar Warowny „Śląsk”), ale próbowały okrążyć oddziały polskie, atakując na skrzydłach obrony (na północy w kierunku na Lubliniec, dalej na Piotrków i Warszawę; a na południu na Pszczynę i po zajęciu Cieszyna na Bielsko, a dalej na Kraków). Polskie oddziały z Górnego Ślaska, zagrożone odcięciem od pozostałych sił polskich wycofały się 3. września za Wisłę, ale uczestniczyły w dalszych walkach z Niemcami aż do końca kampanii wrześniowej (do bitwy pod Tomaszowem Lubelskim).

W pierwszych dwóch dniach wojny (w trakcie walk granicznych) do najbardziej znaczących bitew na Górnym Śląsku należały: wyrska, pszczyńska i w obronie umocnień w okolicach Węgierskiej Górki. Już 4 września 1939 roku oddziały niemieckie wkroczyły do opuszczonych przez wycofujące się na wschód Wojsko Polskie Katowic. Heroicznej obrony miasta podjęli się członkowie polskich formacji ochotniczych, składających się głównie z byłych powstańców śląskich i harcerzy. Zdobywcy nie mieli litości dla obrońców. Pierwszą grupę schwytanych rozstrzelano od razu na katowickim rynku. Do rangi symbolu obrony miasta urosło także zdobywanie przez siły niemieckie katowickiej wieży spadochronowej znajdującej się w parku im. Tadeusza Kościuszki.

Polscy obrońcy województwa śląskiego byli jednymi z pierwszych ofiar niemieckich agresorów. Na zdjęciu Polacy prowadzeni przez członków Freikorpsu na rozstrzelanie w Katowicach 4 września 1939 roku. Zwróć uwagę na umundurowanie i uzbrojenie prowadzących ich bojówkarzy niemieckich oraz obecność grupy „gapiów”

Archiwum Państwowe w Katowicach

2. Zbrodnie niemieckie we wrześniu 1939 roku

Rozstrzeliwanie byłych powstańców i harcerzy broniących polskiej części Górnego Śląska stanowiło zaledwie wstęp do kolejnych represji. Wraz z wojskami niemieckimi pojawiły się specjalne grupy operacyjne (Einsatzgruppen) złożone z funkcjonariuszy SS, nazistowskiej policji bezpieczeństwa (SD) i Tajnej Policji Państwowej (gestapo). Miały aresztować i kierować do obozów koncentracyjnych lub po prostu mordować osoby uznane za wrogów III Rzeszy. Ich zadaniem było również aresztowanie i wykonywanie wyroków śmierci na Polakach złapanych z bronią w ręku, w tym na byłych powstańcach śląskich oraz polskich działaczach politycznych i społecznych. Części aresztowań dokonano na podstawie przygotowanej jeszcze przed wojną tzw. „Sonderfahdungsbuch Polen” (pol. Specjalna księga Polaków ściganych listem gończym). Obok działań wymierzonych przeciwko życiu mieszkańców województwa (liczbę ofiar szacuje się na 1500 osób) grupy operacyjne od samego początku prowadziły też działania w zakresie eliminacji ludności żydowskiej. Już 8 września 1939 roku na skutek podpalenia spłonęła katowicka Wielka Synagoga.

Tzw. Wielka Synagoga w Katowicach stanowiła jeden z najbardziej charakterystycznych budynków miasta. Na fotografii ruiny synagogi po spaleniu jej przez Niemców we wrześniu 1939 roku. Pozostałości budynku zostały rozebrane już w czasie wojny. Dziś w tym miejscu znajduje się plac, na którym od 1988 znajduje się tablica pamiątkowa. Przypomnij sobie do jakich wcześniejszych wydarzeń na obszarze III Rzeszy nawiązano niszcząc mienie żydowskie

Archiwum Państwowe w Katowicach

3. Administracja i gospodarka w okresie okupacji

Od momentu wkroczenia Niemców na tereny Górnego Śląska, traktowano go jako teren należący już do Trzeciej Rzeszy, choć oficjalna inkorporacja nastąpiła dopiero 8 października 1939 roku. Wynikała z tego konieczność jak najszybszego stworzenia normalnej administracji, w której postanowiono odwołać się do do wzorca pruskiego, a więc podziału na prowincje i rejencje.

Rejencja katowicka została utworzona 26 listopada 1939 roku, najpierw będąc częścią prowincji śląskiej (Provinz Schlesien) z siedzibą we Wrocławiu, a od 18 stycznia 1941 roku wraz z rejencją opolską tworzyła odrębną prowincję Górny Śląsk (Provinz Oberschlesien).

Zręby administracji cywilnej na byłym polskim Górnym Śląsku zostały stworzone już w pierwszych dniach po zajęciu tych terenów. Wykorzystano do obsadzania niższych urzędów członków przedwojennej mniejszości niemieckiej. Najważniejszym urzędnikiem administracji państwowej był nadprezydent łączący to stanowisko z funkcją kierownika okręgu partyjnego NSDAP (gauleitera). Najpierw był nim Josef Wagner (od 1934 r. nadprezydent i gauleiter NSDAP w prowincji śląskiej), a potem Fritz Bracht  (w latach 1941-1945 nadprezydent i gauleiter NSDAP prowincji górnośląskiej). W terenie za całość zadań administracyjnych odpowiadali landraci (starostowie), którym pozostawiono bez zmian dotychczasowe uprawnienia, ale duży wpływ na życie codzienne mieli również miejscowi przywódcy NSDAP (kreisleiterzy), współodpowiedzialni za represje, totalitarną propagandę i mobilizację wojenną.

 

Josef Wagner od 1934 r. nadprezydent i gauleiter NSDAP prowincji śląskiej

Archiwum Państwowe w Katowicach

Fritz Bracht  w latach 1941-1945 nadprezydent i gauleiter NSDAP prowincji górnośląskiej

Archiwum Państwowe w Katowicach
Ciekawostka

Podział na prowincje i rejencje na polskich ziemiach wcielonych przyjęto tylko na Górnym Śląsku i w Suwałkach (wcielonych jako rejencja Zichenau do prowincji Prusy Wschodnie). Górny Śląsk stał się jedyną nową, samodzielną, pruską prowincją w okresie panowania Trzeciej Rzeszy na ziemiach wcielonych. Prowincja wyróżniała się: odwoływaniem do tradycji pruskiej, a nie nowej nazistowskiej struktury władzy, oraz specyficznym obsadzaniem części administracji cywilnej według starych wzorców pruskiej fachowej biurokracji. Różniło ją to od Wielkopolski, Prus Wschodnich i Pomorza.

W Żywcu, który również wszedł ostatecznie w skład górnośląskiej prowincji, sytuacja administracyjna była o tyle łatwiejsza, że do jej stworzenia można było wykorzystać niemieckich urzędników zatrudnionych w dobrach Habsburgów. Już podczas dwóch pierwszych miesięcy udało się całkowicie zorganizować i obsadzić Niemcami miejscowe urzędy. Funkcje policyjne z kolei w części przejęła straż leśna z dóbr Habsburgów.

Zupełnie odmiennie pierwsze dni administracji niemieckiej wyglądały w Zagłębiu Dąbrowskim i Zagłębiu Jaworznicko-Chrzanowskim, czyli byłych częściach przedwojennych województw kieleckiego i krakowskiego. Organizacja władz niemieckich na tych terenach przebiegała z dużymi  trudnościami, gdyż nie było tam oparcia w niemieckiej mniejszości. Brak kadr oraz problemy finansowe w pierwszym okresie doprowadziły do tego, że trwała niemiecka sieć administracyjna ukształtowała się dopiero na przełomie lutego i marca 1940 roku, kiedy przybyli pierwsi urzędnicy z Rzeszy Niemieckiej.

Zagłębie Dąbrowskie określano jako okręg robotniczy „zbudowany przez Niemców” (nawiązując do industrializacji XIX-wiecznej, rzeczywiście w części będącej efektem działań niemieckich przemysłowców). Dostrzegano jednak czysto polski charakter zajętych powiatów zagłębiowskich, a za szczególnie ważne  uznano zrealizowanie celów zbrodniczej polityki rasowej na tym terenie, zamieszkanym przez dużą liczbę polskich żydów.

Z kolei Zagłębie Jaworznicko-Chrzanowskie  propagandowo wykorzystywano jako obraz cywilizacyjnej zapaści, którą stworzyć miała wyśmiewana w propagandzie „polska gospodarka”. Jej symbolem miały być: olbrzymie bezrobocie, głód, nędza, zagrożenie epidemiologiczne. Odłączenie 1/4 terytorium tego historycznego regionu, wyłącznie o strukturze rolniczej i przyłączenie go do Generalnego Gubernatorstwa miało pozwolić na nadanie bardziej industrialnego charakteru części Zagłębia Jaworznicko-Chrzanowskiego, która znalazła się w rejencji katowickiej.

Zarówno w przypadku Zagłębia Dąbrowskiego, jak i Jaworzna i Chrzanowa, dostrzegano ogromną  rolę gospodarczą tych terenów. Wydawały się one doskonale uzupełniać rozwinięty przemysł ciężki na Górnym Śląsku i dawały także rezerwuar potencjalnej siły roboczej.

W strukturze gospodarczej Trzeciej Rzeszy rola górnośląsko-zagłębiowskiego okręgu przemysłowego zmieniała się fazowo, w zależności od potrzeb całej ekonomiki Niemiec. Początkowo rozwój regionu miał się opierać na zmodernizowanym górnictwie węglowym. Po wybuchu wojny ze Związkiem Sowieckim na wschodzie postawiono na ożywienie przemysłu hutniczego (wcześniej ocenionego jako zbyt zacofany i wymagający zbyt dużych nakładów finansowych). Wraz z postępującymi od 1943 roku klęskami na froncie wschodnim zarzucono większość z planowanych modernizacji w przemyśle węglowym. W tym czasie rozpoczął się etap rabunkowej eksploatacji zasobów surowcowych regionu, który trwał aż do końca wojny.

Początkowe komplementarne traktowanie Górnego Śląska, Zagłębia Dąbrowskiego i Zagłębia Jaworznicko-Chrzanowskiego miało umożliwić powstanie (na przyłączonych na wschodzie ziemiach) drugiego po Zagłębiu Ruhry centrum przemysłu ciężkiego. Miało ono zapewnić stabilność ekonomiczną Rzeszy Niemieckiej poprzez utrzymanie bezpieczeństwa energetycznego. Znaczenie Górnośląsko-Zagłębiowskiego okręgu przemysłowego rosło równomiernie  do coraz silniej występujących niedoborów zaopatrzeniowych w innych regionach Niemiec. Jednak jedyną metodą zwiększenia produkcji przy braku wielkich inwestycji było wydłużenie czasu pracy i wzrost zatrudnienia, szczególnie w kluczowym górnictwie węgla kamiennego.

Szyb „Georg” kopalni Eminenz (późniejsza kopalnia Gottwald w Katowicach) w okresie drugiej wojny światowej. W czasie okupacji w kopalni zatrudniano jeńców wojennych z obozów pracy zlokalizowanych na terenie Załęża. Obecnie na terenach kopalni znajduje się Silesia City Center. Widoczny na zdjęciu szyb „Jerzy” i budynek kopalni zostały wkomponowane w zabudowania centrum handlowego. Przyjrzyj się widniejącemu na budynku napisowi, zidentyfikuj czcionkę, która została w nim użyta, zwróć uwagę na krój liter oraz odczytaj i przetłumacz tekst

Archiwum Państwowe w Katowicach
Ciekawostka

W czasie wojny powiaty wcielone na wschodzie, poza historycznym Górnym Śląskiem, dzieliła tzw. granica policyjna wprowadzona 25 września 1939 roku (granica policyjna przebiegała mniej więcej wzdłuż dawnej granicy niemiecko-austriacko-rosyjskiej sprzed 1914 roku). Do jej przekroczenia była potrzebna specjalna zielona przepustka. 15 czerwca 1941 roku wprowadzono szaro-zielone blankiety dowodów uprawniających do przekraczania granic razem z przepustką bądź na podstawie paszportu.

Z kolei granica celna pomiędzy Zagłębiem Dąbrowskim a GG została wprowadzona 20 listopada 1939 roku (można było ją przekroczyć po okazaniu brązowej przepustki granicznej – Passierschein)

4. Usuwanie śladów polskości - polityka "zniemczania"

Wkroczenie wojsk niemieckich do województwa śląskiego nazistowska propaganda przedstawiała jako „wyzwolenie” tego obszaru spod „polskiego jarzma”. Konsekwencją tego sposobu przedstawiania stało się od samego początku prowadzenie akcji usuwania śladów polskości (wprowadzono zakaz używania języka polskiego, dokonano zmiany nazw miejscowości, ulic i szyldów sklepowych, zniszczono wiele polskich pomników).

Na mocy dekretu A. Hitlera z 8 października 1939 roku polska część Górnego Śląska została wraz z tzw. zachodnimi ziemiami Rzeczpospolitej wcielona do Niemiec, a spełniający określone kryteria tzw. Niemcy etniczni (Volksdeutsche) uzyskali możliwość otrzymania obywatelstwa III Rzeszy. W tym celu na przełomie lat 1939/1940 przeprowadzono policyjny spis ludności. Od odcisku palca na formularzu spisowym spis zwany był „palcówką”.

Na obszarze byłej pruskiej części województwa śląskiego (czyli bez części cieszyńskiej) narodowość niemiecką zadeklarowało blisko 95% mieszkańców obawiających się wysiedlenia. Wyniki spisu na Górnym Śląsku okazały się niewiarygodne nawet dla władz niemieckich.

Od września 1939 roku rozpoczęło się usuwanie polskich symboli i napisów z przestrzeni publicznej, zdjęcie przedstawia zamalowywanie szyldów w Katowicach. Również w kolejnych latach prowadzono podobne działania np. w ramach akcji „Piękny Górny Śląsk” (Das schöne Oberschlesien) prowadzonej na zlecenie gauleitera Fritza Brachta latach 1941-1944. Głównym celem miała być chęć „doprowadzenia niemieckich miast i wsi do porządku i czystości po okresie »polskiego chaosu«”. Pod tym pojęciem rozumiano: uporządkowanie i ponowne oznakowanie dróg i placów, usuwanie chaotycznie rozmieszczanych reklam i tablic infor­macyjnych, by umieścić nowe – niemieckie (w rzeczywistości chodziło o zniemczenie nazewnictwa)

Archiwum Państwowe w Katowicach

Formularz „palcówki”. Bardzo wysoki procent osób, które zdecydowały się zadeklarować przynależność do narodowości niemieckiej, historycy tłumaczą kilkoma powodami: rodzącymi się obawami przed nazistowskim terrorem, naciskami władz niemieckich wzywających do deklarowania niemieckości, wielowiekową zdolnością dostosowywania się do zmieniających się realiów (także państwowych) czy stanowiskiem Kościoła katolickiego, który za pośrednictwem biskupa katowickiego Stanisława Adamskiego namawiał ludność rodzimą do „maskowania się” w celu uniknięcia wysiedleń

Archiwum Państwowe w Katowicach

Władze III Rzeszy wobec mieszkańców polskiego Górnego Śląska przyjęły politykę germanizacji ziemi, co oznaczać miało masowy transfer ludności (wysiedlenia do Generalnego Gubernatorstwa ludności uznanej za polską i osadnictwo w to miejsce ludności niemieckiej sprowadzonej z terenów ZSRR, krajów bałtyckich i Rumunii – głównie Besarabii i Bukowiny).

Do pierwszej zorganizowanej akcji wysiedleńczej przystąpiono jesienią 1940 roku. W jej wyniku z Żywiecczyzny wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa około 20 tys. osób. W miejsce wysiedlanych trafiali na Górny Śląsk niemieccy urzędnicy, funkcjonariusze partyjni i specjaliści gospodarczy, a w 1940 roku pierwsza grupa około 3 tys. Niemców etnicznych z Galicji Wschodniej (łącznie na całym Górnym Śląsku znalazła się grupa około 37 tys. przesiedlonych Niemców).

Od 1940 roku na terenie Żywiecczyzny Niemcy rozpoczęli operację wysiedlania wymierzoną w Polaków. Na zdjęciu wysiedlenia z domów w Dolnej Soli. Zwróć uwagę na warunki wysiedlania (m.in. sposób gromadzenia dobytku)

Wikimedia Commons, domena publiczna

Osadnicy niemieccy sprowadzeni na tereny powiatu żywieckiego pochodzili w większości z Galicji. Przesiedlenia ludności pochodzenia niemieckiego (w ramach akcji nazywanej przez Niemców: Heim ins Reich – Powrót do Rzeszy) na tereny wcielone do Rzeszy Niemieckiej miały (wykorzystując rozsianą po krajach południowych i wschodnich mniejszość niemiecką) przyspieszyć germanizację nowo zdobytych ziem, a przez to doprowadzić do stworzenia jednolitej narodowo i rasowo Wielkiej Rzeszy Niemieckiej

Archiwum Państwowe w Katowicach
Ciekawostka

W czasie II wojny światowej na Żywiecczyźnie aktywnie działał polski ruch oporu podlegający Okręgowi Śląskiemu ZWZ-AK. Cechą specyficzną Okręgu Śląskiego była koncentracja działalności na zadaniach wywiadowczych i dywersyjnych, co wynikało z zabudowy silnie zurbanizowanego regionu. Tylko we wschodniej części rejencji katowickiej i na Żywiecczyźnie sytuacja wyglądała odmiennie, dzięki korzystnym dla działalności partyzanckiej warunkom naturalnym na tych terenach funkcjonowało kilka regularnych oddziałów. Do najważniejszych z nich należał odział AK „Beskid Zachodni” oraz oddział AK „Garbnik” (na zdjęciu).

5. Niemiecka Lista Narodowościowa (Volkslista)

Instytut Badań Regionalnych Biblioteki Śląskiej

W marcu 1941 roku przystąpiono do weryfikacji narodowościowej mieszkańców polskich terenów wcielonych do Rzeszy. Ludność uznana za Niemców lub nadająca się do zniemczenia miała być wpisywana na Niemiecką Listę Narodowościową. Dzieliła się ona na cztery grupy:

  • I – przeznaczoną dla aktywistów przedwojennych niemieckich organizacji mniejszościowych (uzyskiwali pełne obywatelstwo niemieckie);
  • II – do tej grupy wpisywano Niemców etnicznych, którzy nie działali aktywnie przed wojną w niemieckich organizacjach (uzyskiwali także pełne obywatelstwo niemieckie);
  • III – przewidzianą dla tzw. ludności labilnej (chwiejnej) narodowościowo (uzyskiwali ograniczone obywatelstwo niemieckie na 10 lat, kiedy miała być oceniana ich postawa; nazywano to obywatelstwem „z prawem do odwołania”), do tej grupy trafiła większość Górnoślązaków;
  • IV – do niej wpisywano osoby spolonizowane, mogące jednak wykazać pochodzenie niemieckie (tzw. renegaci). Ta grupa nie otrzymała obywatelstwa niemieckiego. Polacy (nie wpisani do żadnej z grup volkslisty) i Żydzi mieli zostać wysiedleni.

Do 1942 roku polityka niemiecka tylko wyjątkowego nadawania III grupy volkslisty dla Górnoślązaków uległa zmianie ze względu na niepowodzenia Wehrmachtu w wojnie z ZSRR . III Rzesza potrzebowała siły roboczej oraz żołnierzy na froncie, a ważną grupą stanowiącą „mięso armatnie” mieli stali się właśnie Górnoślązacy.

Pierwsza strona niemieckiej ankiety, którą musiał wypełnić każdy mieszkaniec Górnego Śląska (odmowa lub podanie fałszywych danych karane było tzw. aresztem ochronnym i skierowaniem do obozu koncentracyjnego). Na podstawie tej ankiety niemiecki urzędnik kwalifikował osoby mieszkające na Górnym Śląsku do grup volkslisty

Archiwum Państwowe w Katowicach

6. Górnoślązacy w Wehrmachcie

Jedną z dramatycznych konsekwencji II wojny światowej na Górnym Śląsku stał się wprowadzony przez Niemców obowiązek służby wojskowej Górnoślązaków w armii niemieckiej (Wehrmachcie). Objął on mężczyzn wpisanych do grup I-III volkslisty. Służbę niektórzy z nich rozpoczęli już w 1940 roku, a masowy pobór prowadzono w latach 1941-1944. Liczbę Górnoślązaków, którzy podczas II wojny światowej zasilili armię niemiecką, szacuje się na co najmniej 200 tys. mieszkańców byłego województwa śląskiego.

Udział w wojsku niemieckim dla wielu stał się podwójnym dramatem, ponieważ problem ten nie był (i nie jest) zwykle właściwie rozumiany. Przez Polaków z innych części Polski po 1945 roku obecność Górnoślązaków w szeregach Wehrmachtu odbierana była jako świadectwo jeśli nie zdrady narodowej, to przynajmniej kolaborowania z okupantem.

Dla wielu mieszkańców regionu żołnierskie epizody w armii niemieckiej stały się częścią ich biografii, tak jak ich ojców i dziadów służących w armii niemieckiej podczas I wojny światowej. Górnoślązacy walczyli niemal na wszystkich frontach II wojny. Wielu z nich zginęło, odniosło rany lub dostało się do niewoli.

Prawie 40 tys. Górnoślązaków zdezerterowało z Wehrmachtu na froncie zachodnim, służąc potem w polskich mundurach w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie.

7. Ruch oporu

Już we wrześniu 1939 roku kpt. Ryszard Margosz rozpoczął organizację okręgu śląskiego Organizacji Orła Białego, podporządkowaną ostatecznie Służbie Zwycięstwa Polsce. Jednocześnie w październiku 1939 roku ppor. rez. Józef Korol przystąpił do tworzenia organizacji pod nazwą Polska Organizacja Wojskowa. Również ta weszła w skład SZP, a Korol w grudniu 1939 roku został komendantem okręgu śląskiego SZP przekształconego w styczniu 1940 roku w okręg ZWZ/AK.

Po aresztowaniu w 1940 roku Józefa Korola („Starosta”, „Hajducki”) kolejnymi komendantami zostali: Józef Szmechta („Hutnik”), płk. Henryk Kowalówka („Topola”), płk. Paweł Zagórowski („Maciej”, „Strzemię”) i ppłk. Zygmunt Janke („Walter”). Cechą specyficzną Okręgu Śląskiego była koncentracja działalności na zadaniach wywiadowczych (zasłużył się tutaj szczególnie wywiad okręgu funkcjonujący pod kryptonimem „Lido”) i dywersyjnych, co wynikało ze specyficznej pod względem operacyjnym charakterystyki silnie zurbanizowanego regionu.

Na obszarze okręgu działały także struktury cywilne Polskiego Państwa Podziemnego, podporządkowane początkowo Delegatowi Rządu RP na ziemie zaanektowane przez III Rzeszę – Adolfowi Bnińskiemu, a potem bezpośrednio Delegatowi Rządu na Kraj – Cyrylowi Ratajskiemu. Po porozumieniu wiosną 1942 roku działających na obszarze Górnego Śląska przedstawicieli czterech partii politycznych (PPS WRN, SP, SL i SN) Delegatem Okręgowym Śląska został najpierw Ignacy Sikora, a od 1944 roku Wincenty Spaltenstein, którego przed wyzwoleniem zastąpił Jerzy Lewandowicz.

Niemieckie obwieszczenie z 1942 roku o egzekucji  harcerza, członka polskiego ruchu oporu – Józefa Pukowca. W ten sposób władze hitlerowskie starały się zastraszyć Polaków i zmusić ich do posłuszeństwa i uległości

Archiwum Państwowe w Katowicach

W latach 1940-1944 okręg poniósł olbrzymie straty, związane przede wszystkim z działalnością miejscowych konfidentów. W ten sposób zdekonspirowaniu uległ najpierw sztab okręgu, a tragicznym w skutkach finałem było rozbicie inspektoratu katowickiego w 1943 roku. Do końca okupacji hitlerowskiej straty w okręgu wyniosły wg szacunkowych obliczeń ok. 8000 – 9000 zabitych i aresztowanych.

Po ciężkich stratach wiosną 1944 roku Okręg Śląski AK został organizacyjnie odbudowany. Jego głównym zadaniem było rozpoczęcia powstania ogólnego, oznaczonego kryptonimem „W” i opanowanie wschodniej części Górnego Śląska. Zajęcie zachodniej części Okręgu Śląskiego miało zostać przeprowadzone przy pomocy oddziałów Okręgu Krakowskiego i przy pomocy tzw. Legionu Śląskiego (sformowanego spośród uchodźców z terenów Śląska). Przygotowywano m.in. plany wyzwolenia obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Do działań na Śląsku przeznaczona była także Grupa Operacyjna „Śląsk Cieszyński”, która miała opanować Cieszyn. Oddziały te miały zostać sformowane w dwie dywizje: 23 Górnośląską Dywizję Piechoty i 21 Dywizję Piechoty Górskiej. Mimo skoncentrowania oddziałów latem 1944 roku wydarzenia związane z klęską powstania warszawskiego oraz załamaniem planów powstania na zachód od Wisły spowodowały odwołanie „Burzy” na Śląsku i ograniczenie działań tylko do samoobrony w momencie wkraczania wojsk sowieckich.

8. Niemiecki aparat terroru

Jednym z najważniejszych instrumentów stosowanych przez nazistów dla utrzymania w posłuchu ludności na okupowanych obszarach był terror. Koordynację działań tego typu zapewniał rozbudowany aparat policji oraz okupacyjnego „wymiaru sprawiedliwości”.

Sieć placówek nazistowskiej tajnej policji państwowej (gestapo) na terenie Górnego Śląska włączonego do Rzeszy powstała już jesienią 1939 roku. Tworzyli ją m.in. członkowie grup operacyjnych działających na tym terenie we wrześniu 1939 roku. Uzupełniali ich działalność funkcjonariusze służby bezpieczeństwa (SD). Najczęściej członkowie policji bezpieczeństwa pojawiali się w charakterystycznych, czarnych mundurach SS.

Obok gestapo istniały też inne niemieckie formacje policyjne: policja kryminalna oraz mundurowa policja porządkowa (składająca się z funkcjonariuszy policji ochronnej i żandarmerii w charakterystycznych zielonych uniformach).

W tym samym okresie rozpoczęło swoją działalność na zajętej części Górnego Śląska specjalne sądownictwo wojskowe, obok którego powstały także sądy specjalne (Sondergerichte), istniejące od 1939 roku w Bielsku i Katowicach. Wobec narastającej działalności polskiego ruchu oporu w 1942 roku utworzono policyjny sąd doraźny, który był odpowiedzialny za zwalczanie wszelkich objawów nieposłuszeństwa wobec III Rzeszy ze strony Górnoślązaków. Posiedzenia sądu odbywały się najpierw w Katowicach, później na obszarze obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Najczęściej zasądzanym wyrokiem była kara śmierci wykonywana natychmiast po ogłoszeniu.

Powody niemieckich represji na okupowanym terenie mogły być błahe: można było zostać ukaranym za uchylanie się od obowiązku pracy, słuchanie zagranicznych stacji radiowych czy uczestnictwo w przemycie i nielegalnym handlu. Od samego początku działania aparatu terroru skierowane były jednak głównie wobec polskiej inteligencji, m.in. nauczycieli, księży, a także polskich działaczy społeczno-narodowych czy byłych powstańców śląskich. Z czasem objęto nimi także członków polskiego ruchu oporu. Symboliczny wymiar miało katowickie więzienie przy ul. Mikołowskiej, w którym dokonano egzekucji reprezentantów górnośląskiej inteligencji. Pod gilotyną swoje życie stracili m.in. Paweł Musioł i ks. Jan Macha.

Największym miejscem kaźni (katorżniczej pracy, pseudo-eksperymentów medycznych i masowej zagłady – zginęło prawie półtora miliona osób z wielu krajów) był niemiecki obóz koncentracyjny w Oświęcimiu (KL Auschwitz), istniejący od kwietnia 1940 do stycznia 1945 roku.

Brama wejściowa do KL Auschwitz z groteskowym napisem „Arbeit macht frei” („Praca czyni wolnym”)

Archiwum Państwowe w Katowicach

Polityka rasowa hitlerowskich Niemiec spowodowała, że wraz z ich pojawieniem się na terenach województwa śląskiego oraz Zagłębia Dąbrowskiego i powiatu chrzanowskiego (wszystkie te tereny weszły w skład utworzonej w 1939 roku rejencji katowickiej) represje dotknęły żyjących na tych terenach 90 tys. Żydów. O ile w pierwszym okresie (w latach 1939-1940) głównie przeprowadzono wysiedlenia Żydów z województwa śląskiego i wykorzystywano ich jako darmową siłę roboczą, o tyle od 1940 roku zaczęto ich gromadzić w dużym getcie zbiorczym na pograniczu Będzina i Sosnowca.

Początkowo dzielnicę żydowską w Sosnowcu i w Będzinie jako teren wytyczony dla Żydów stworzono jeszcze na przełomie 1939 i 1940 roku i oznaczało to pierwotnie wydzielenie pewnych ciągów ulic w miastach (w Chrzanowie nastąpiło to dopiero latem 1941 roku). W pierwszych miesiącach nie były one strzeżone. Od początku 1940 roku istniał w nich przymus pracy, ale można było dość swobodnie poruszać się po mieście. Sytuację zmieniło dopiero powstanie getta na Środuli (Sosnowiec). Rozpoczął się wówczas proces koncentracji roku Żydów niezdolnych do pracy i ograniczenia ich swobody przemieszczania (gettoizacja). Prezydent rejencji katowickiej określił wówczas zasady poruszania się i ubioru Żydów na podległym sobie obszarze, zamiast zakładanej od 1939 roku opaski na ramieniu 1 września 1941 roku wprowadzono nakaz noszenia gwiazdy żydowskiej, która miała być umieszczona na lewej piersi.

Ciekawostka

Tzw. Organizacja Schmelt została stworzona przez Niemców w 1941 roku i miała na celu stworzenie sieci obozów pracy przymusowej dla Żydów na Górnym Śląsku. W połowie 1941 roku organizacja ta zatrudniała ok. 5 tys. Żydów, głównie przy budowie autostrady Gliwice – Opole, żydowskich robotników przymusowych zaangażowano również do: rozbudowy zakładów produkcji benzyny syntetycznej w Blachowni (1500 robotników, a potrzeby określano na 4 tys.), odlewni w Gliwicach „Degussa” i zakładów „Elektra” w Raciborzu. Oceniano, że w 40 obozach „Organiza­cji Schmelt” na Górnym Śląsku znajdowało się 6,5 tys. przymusowych robotników żydowskich, zatrudnionych przede wszystkim przy pracach budow­lanych.

W powiecie żywieckim urządzono obóz pracy połączony z gettem na terenie browaru w Suchej Beskidzkiej. Wiosną 1942 roku utworzono w tym mieście getto, w którym znalazło się ok. 300 Żydów z Suchej, Żywca i okolic.  Od lipca 1942 roku zaczęto ich sukcesywnie wywozić do KL Auschwitz, a 8 maja 1943 roku getto ostatecznie zlikwidowano.

Ciekawostka

Pierwszy projekt deportacji Żydów górnośląskich związany był z tzw. ” Planem Nisko”, którego zarysy powstały już we wrześniu 1939 r. Niemcy planowali usunięcie Żydów z Wiednia i Morawskiej Ostrawy oraz Górnego Śląska i wywiezienie ich do doliny Sanu w rejon Niska, gdzie miał powstać obóz pracy. Z Katowic odeszły 2 transporty, pierwszy 20 października, a drugi 27/28 października, każdy po 2500 Żydów. Kolejne transporty z Austrii i Katowic, zostały jednak odwołane ze względu na zmianę decyzji Hitlera oraz katastrofalną sytuację Żydów przewiezionych do Niska. Zdani na samych siebie bez pożywienia, umierali z głodu i chorób. Część z nich została przepędzona za znajdującą się wówczas na Sanie granicę z ZSRR bez zgody władz radzieckich, które starały się siłą powstrzymać te „dzikie wysiedlenia” do ich strefy okupacyjnej.

W marcu 1940 roku zrezygnowano z idei „rezerwatu żydowskiego” w Nisku, rozpoczynając tworzenie na terenie Zagłębia Dąbrowskiego zbiorczych gett, traktowanych jeszcze wówczas jako prowizoryczne. Ostatecznie jednak pozostały one aż do 1942 roku. Stale zwiększająca się liczba Żydów w getcie w Sosnowcu i Będzinie (szacuje się, że w gettach zagłębiowskich w sumie było do 1942 roku około 90 tys. Żydów) spowodowała, że stało się ono trzecim co do wielkości, po gettach warszawskim i łódzkim, na polskich terenach okupowanych,  .

W 1942 roku rozpoczęto deportacje górnośląskich i zagłębiowskich Żydów i ich zagłądę w KL Auschwitz. W ten sposób do połowy 1943 r. w komorach gazowych tego obozu zagłady wymordowano większość żydowskich mieszkańców rejencji katowickiej (z polskiego Górnego Śląska, Zagłębia Dąbrowskiego, Zagłębia Jaworznicko-Chrzanowskiego i Żywiecczyzny oraz z przedwojennego niemieckiego Górnego Śląska). Polacy zagrożeni represjami niemieckimi byli biernymi obserwa­torami dramatu Żydów górnośląskich i zagłębiowskich.

Szacunkowe, niepełne dane wskazują na 9,3 tys. cywilnych, śmiertelnych ofiar terroru nazistowskiego w rejencji katowickiej (liczba ta nie obejmuje ofiar działań frontowych i eksterminacji Żydów), w tym m.in. 1635 osób zamordowanych w 1939 roku, oraz 2381 zamordowanych aktywnych członków polskiego ruchu oporu.

9. Wyzwolenie i „Tragedia Górnośląska” 1945 roku

Zajęcie Górnego Śląska przez Armię Czerwoną następowało stopniowo, od końca stycznia (27. stycznia wyzwolone zostały Katowice) do maja (3. maja zajęto Cieszyn) 1945 roku.

W przededniu wyzwolenia o skali niemieckich zbrodni mieszkańcy Górnego Śląska mogli się przekonać, kiedy na ich oczach odbyła się ewakuacja KL Auschwitz i jego podobozów. W tragicznym „marszu śmierci” zabijano maszerujących w mroźną pogodę z Oświęcimia w stronę dworców kolejowych w górnośląskim okręgu przemysłowym więźniów, nie mogących nadążyć za kolumnami i pozbawionych regularnego wyżywienia oraz jakiejkolwiek pomocy lekarskiej. Ci, którzy po kilkudziesięciokilometrowym marszu dotarli do stacji kolejowych wywożono często w otwartych wagonach do obozów koncentracyjnych w głębi Niemiec i Austrii. Dla tych wszystkich, dla których niemiecka okupacja była pasmem represji, ludobójstwa i morderstw, wkroczenie Armii Czerwonej oznaczało koniec sześcioletniego koszmaru wojny.

Zbliżający się koniec II wojny światowej w Europie wielu mieszkańcom Górnego Śląska nie przyniósł jednak wymarzonego pokoju i spokoju. Realia roku 1945 są dziś często określane mianem „tragedii górnośląskiej”.

Dla wkraczających czerwonoarmistów – często niewykształconych i podatnych na agitację propagandową chłopów z wschodnich terenów ZSRR, którzy pierwszy raz w życiu opuścili rodzinne ziemie – obszar całego Górnego Śląska był traktowany jako teren niemiecki. Po trzech latach wojny (w ZSRR znanej jako tzw. Wielka Wojna Ojczyźniana), wręcz mobilizowano żołnierzy radzieckich do prowadzenia akcji „rewanżu” na ludności niemieckiej (znienawidzonych „Giermancach”).

Mimo podejmowanych przez reprezentantów nowych władz komunistycznych (zwłaszcza na obszarze Zagłębia Dąbrowskiego) prób powstrzymania gwałtów sowieckich, traktowano zajęte tereny Górnego Śląska, szczególnie jego przedwojenną część, jako obszar podbity i traktowano ludność rodzimą jako Niemców. Często o takim stosunku do Górnoślązaków żołnierzy radzieckich decydowała gwara, w której mimo słowiańskiego pochodzenia wyraźnie obecne były także ślady niemieckie.

Efektem tego stał się szereg działań żołnierzy Armii Czerwonej wymierzonych w ludność cywilną o przestępczym charakterze, m.in.: gwałty, zabójstwa plądrowanie i podpalenia. Jest zresztą dość symptomatyczne, że w wielu miastach regionu pożary, które strawiły ważne miejskie budynki, stanowiły nie efekt działań zbrojnych, ale zatrzymania się wojsk radzieckich (sowieckich). Szacuje się, że z rąk czerwonoarmistów zginęło kilka tysięcy osób, głównie starców, kobiet i dzieci (najbardziej głośne mordy miały miejsce w Gliwicach, podbytomskich Miechowicach, Przyszowicach, Raciborzu i Zabrzu). Miejscowa ludność przez kilka miesięcy doświadczała licznych represji ze strony stacjonujących tu żołnierzy radzieckich lub funkcjonariuszy radzieckiej służby bezpieczeństwa (NKWD).

Szczytowym momentem „tragedii górnośląskiej” pozostaje do dzisiaj rozpoczęty w 1945 roku proces internowania kilkudziesięciu tysięcy cywilnej ludności Górnego Śląska, których deportowano na roboty przymusowe do ZSRR, uznając to za część należących się Związkowi Radzieckiemu reparacji (odszkodowań) wojennych. Większość wywiezionych stanowili mężczyźni w wieku od 17 do 55 lat, którzy trafili m.in. do Zagłębia Donieckiego, na Ukrainę, na Ural, czy do leżącej na polarnej północy republiki Komi. Bardzo ciężkie warunki życia i pracy w obozach internowania powodowały wysoką śmiertelność wśród wywiezionych, z powodu której wiele górnośląskich rodzin utraciło swoich bliskich, często nie znając nawet miejsc ich pochówku. Obecnie Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach ustalił nazwiska ponad 40 tys. wywiezionych z Górnego Śląska na przymusowe roboty do ZSRR.

Warto także odnotować inne działania Armii Czerwonej, która mienie niezniszczonych zakładów przemysłowych potraktowała jako łup zwycięzców i zdobycz wojenną. Akcja demontażu urządzeń największe rozmiary przybrała od maja do czerwca 1945 roku. Demontowano i wywożono m.in. wyposażenie elektrowni, hut i kopalń górnośląskich, rozebrano i wywieziono kilkadziesiąt tartaków, konfiskowano pociągi, wagony, warsztaty kolejowe i urządzenia do zabezpieczenia ruchu pociągów, łupem radzieckim padło tysiące ton gotowych wyrobów walcowanych, rur i wyrobów metalowych. Wszystko to spowodowało, że w powojenną rzeczywistość mieszkańcy połączonego ponownie Górnego Śląska wchodzili ze zdewastowanym częściowo przemysłem oraz zdziesiątkowaną przez Niemców, a następnie państwo radzieckie, ludnością.

Teksty źródłowe

1942 maj 17, Strassburg – Pismo Wilhelma Szewczyka do gauleitera [przywódcy NSDAP na terenie Górnego Śląska] Fritza Brachta

Podczas mego ostatniego urlopu […] dowiedziałem się że przyjęty zostałem do III grupy Niemieckiej Listy Na-rodowej. Pragnę zwrócić na tę sprawę Pańską uwagę, panie gauleiterze, jako że chodzi tu z całą pewnością o zasadniczy błąd ze strony rybnickiej komisji. Odpowiedni list w tej sprawie wysłałem do rybnickiej komisji już przed tygodniem; jednocześnie zameldowałem o tym przypadku dowództwu mej macierzystej dywizji (158. [Dy-wizji Piechoty]), jako że obecnie jestem żołnierzem. Jestem Polakiem, polskiego pochodzenia, z polską przeszło-ścią. Moje drzewo genealogiczne wykazuje jedynie polskie nazwiska, w domu rozmawiano jedynie po polsku, wzgl[ędnie] w polskim dialekcie górnośląskim. […] Nie mogę zostać Niemcem. Sądziłem, że przeszkolenie woj-skowe w niemieckiej armii sprawi przynajmniej, że nawiążę porozumienie z kolegami ze wspólnego pokoju. Jed-nak wszystko jest mi dokładnie tak samo obce jak przed wojną, gdy byłem studentem. Władam wprawdzie języ-kiem niemieckim, lecz nie jest to mój język ojczysty. Byłem wprawdzie ranny na froncie wschodnim – lecz nawet ta przelana krew nie uczyniła ze mnie Niemca. […] Na formularzu Niemieckiej Listy Narodowej otwarcie wyzna-łem, że zawsze czułem się Polakiem, a moim językiem ojczystym jest język polski. Pomimo tego zaliczono mnie do III grupy, choć w ogóle do niej nie pasuję. […]Po klęsce Polski […] przez trzy miesiące pracowałem jako prywatny nauczyciel, udzielając lekcji języków obcych. W tym czasie otrzymałem wezwanie stawienia się do poboru. Wezwaniu temu uczyniłem zadość w przekonaniu, że służba w niemieckich siłach zbrojnych jest obowiązkiem wszystkich wschodnich Górnoślązaków w moim wieku, niezależnie od ich narodowości. W dniu 10 października powołany zostałem do wojska i od tej pory bez przerwy aż do teraz jestem żołnierzem. Nie jestem jednak Niemcem i również III grupa Niemieckiej Listy Narodowej, na którą omyłkowo zostałem wpisany, nie jest w stanie zmienić mojego poczucia narodowej przynależności. […] Należę do innego świata, w niemieckiej wspólnocie narodowej jestem ciałem obcym i proszę o zrozumienie tego oraz przywrócenie mnie światu, z którego pochodzę. Polak powinien wszak znajdować się tylko między Polakami i tam też jest moje miejsce.

G. Bębnik, „Nie mogę zostać Niemcem…”. Wilhelm Szewczyk i jego służba w Wehrmachcie, [w:] W dialogu z historią, polityki i kulturą. W stulecie urodzin Wilhelm Szewczyka, red. M. Fic. Katowice – Bielsko-Biała 2016, s. 19-21.

Pytania i polecenia:

1. Na podstawie wiedzy pozaźródłowej odszukaj informacje o aktywności społeczno-politycznej i zawodowej Wilhelma Szewczyka przed wrześniem 1939 r.

2. Wymień powody wskazane w liście W. Szewczyka, dla których uważa on, że wpisanie go na niemiecką listę narodowościową jest błędne.

3. Wyjaśnij rzeczywisty powód, dla którego strona niemiecka zdecydowała się przyznać W. Szewczykowi miejsce na „volksliście” i oceń rzetelność decyzji w odniesieniu do przyjętych kryteriów.

4. Odszukaj informację, w jaki sposób W. Szewczyk tłumaczył swoją obecność w armii niemieckiej. Oceń to uzasadnienie.

Raport o sytuacji na Ziemiach Zachodnich (nr 7) z 30.09.1943.

Los ludności żydowskiej na Śląsku został ostatecznie przesądzony. Władze niemieckie zawiadomiły gminę żydowską w Sosnowcu, że w ramach akcji wymiany ludności, odejść może do Chile transport Żydów. Żydzi, okupując się wielkimi sumami, masowo zgłaszali się do tego transportu. Wywieziono ich aż do granicy szwajcarskiej, skąd pozwolono im napisać do pozostałych krewnych. Po wysłaniu listów — wyrażających oczywiście radość z nieoczekiwanej zmiany — wszyscy Żydzi zostali wymordowani. Słuch po nich zaginął. Następnie Niemcy ogłosili wyjazd drugiego transportu ze specjalnie zarezerwowanymi miejscami dla członków zarządu gminy żydowskiej. Ten transport wywieziono już wprost do Oświęcimia. Zlikwidowawszy w ten sposób najbogatszy element żydowski, a więc inteligencję i czynniki kierownicze, Niemcy oczyścili sobie teren i zapobiegli zorganizowanemu oporowi, jaki ewentualnie mogło stawić getto. Tym niesłychanie perfidnym sposobem likwidacji Żydów chwalili się Niemcy jako dowodem sprytu, dowcipu i inteligencji. Po takim przygotowaniu w dniach od 1 do 4 sierpnia przeprowadzono całkowitą likwidację gett żydowskich na terenie Zagłębia Dąbrowskiego: w Sosnowcu, Będzinie i Dąbrowie Górniczej. W nocy z 1 na 2 sierpnia getta obstawiono policją i formacjami SS oraz oświetlono je reflektorami. Następnie Niemcy wkroczyli do getta. Do uciekających Żydów strzelano. Niemowlęta wrzucano do worków. Starsze dzieci chwytano za ręce i nogi i tak wrzucano do samochodów. Żydzi kryli się we wszelki możliwy sposób. Zamurowywali się w kryjówkach zaopatrzonych jedynie w mały otwór dla dostępu powietrza. Chowali się w kominach, dołach itp., jednak brak wody zmuszał ich do wychodzenia na światło dzienne, gdzie nieuchronnie padali ofiarą grasujących Niemców. Wyłapywanych Żydów wywożono samochodami i pociągami do Oświęcimia. Do jednego wagonu Niemcy napychali ok. 100 osób. Wielu Żydów dojechało na miejsce uduszonych. Skoro tylko jakiś Żyd zbliżył się do okna, Niemcy strzelali z pistoletów automatycznych do wagonów, rozbrzmiewających krzykami rannych i konających. Wielu Żydów rzucało się z wagonów pod koła pociągu, aby szybciej położyć kres swoim męczarniom i uniknąć śmierci w komorze gazowej w Oświęcimiu. 19 sierpnia przeprowadzono ostateczną likwidację getta w Chrzanowie. Wysiedlono tam wszystkich pozostałych Żydów w liczbie ok. 5000 osób i wśród bicia i kopania odtransportowano do Oświęcimia. Żydzi chrzanowscy byli słynni ze swego bogactwa. Nie pozwolono im zabrać ani pieniędzy, ani żadnych cennych przedmiotów. Po opróżnieniu getta Niemcy zabrali się do rabowania opustoszałych mieszkań. Wydano zarządzenie, grożące zastrzeleniem każdej osoby, bez względu na narodowość, napotkanej w mieszkaniu żydowskim. Zastrzelono w getcie dwóch Polaków. […] Zarządzenie powyższe ma na celu wyłącznie chyba tylko obronę interesu Niemców, ponieważ ci plądrują getto bez przerwy i przeszkód. W Oświęcimiu bez przerwy trwa spalanie zwłok żydowskich w krematoriach i na otwartych stosach. Po całej okolicy wloką się dymy. Panuje nieopisany zaduch, który mieszkańców przyprawia o mdłości. Na tle nieustannego podrażnienia czynności organizmu ludzie zapadają na różne choroby.

Raporty z wcielonych do Rzeszy (1942-1944). Red. Z. Mazur, A. Pie­trowic z, M. Rutowska. Poznań 2004, s. 252-253.

Pytania i polecenia:

1. Na podstawie tekstu i wiedzy źródłowej opisz, w jaki sposób nakłaniano ludność żydowską do zgłoszenia się do pierwszych transportów deportacyjnych.

2. Jakie metody zostały zastosowane przez Niemców przy likwidacji getta na terenie Zagłębia Dąbrowskiego?

3. Na podstawie tekstu i wiedzy pozaźródłowej wyjaśnij, w jaki sposób ludność żydowska próbowała się ratować przed wywiezieniem?

Wydaje się, że funkcjonują obecnie dwa sposoby definiowania „tragedii górnośląskiej” – wąski i rozszerzający. Pierwszy z nich obejmuje przede wszystkim skutki wkroczenia Armii Czerwonej na tereny Górnego Śląska – zbrodnie nadużycia wobec ludności cywilnej, gwałty, zabójstwa, rabunki oraz początkowo internowania, a później deportacje do Związku Sowieckiego. Oprócz tego w wąskiej definicji zawierają się także początki represyjnego (głównie w kontekście rozwiązywania kwestii narodowościowych) funkcjonowania władzy „ludowej”, w tym przede wszystkim zamykanie ludności cywilnej w obozach pracy. O ile sowiecki wątek tej tragedii zamyka się w dużej mierze w 1945 r., o tyle polskie władze komunistyczne prowadziły swoją represyjną politykę narodowościową także przez kolejne lata. Widoczna staje się tutaj kwestia periodyzacji, która wynika z częstego używania sformułowania „tragedia górnośląska 1945 roku”. Dochodzimy tutaj do drugiego sposobu jej definiowania – rozszerzającego, gdyż nie chodzi już tylko o rok 1945, ponieważ trudno wskazać taką cezurę w odniesieniu do działalności polskich władz komunistycznych. […] W tym przypadku trudno wskazać cezurę kończącą ten proces inną niż rok 1956.

A. Dziurok, Stan badań nad „tragedią górnośląską” – historia i jej implikacje, [w:] Tragedia górnośląska jako barometr współczesnego dyskursu o Polakach i Niemcach? Oberschlesische Tragödie als Barometer des gegen-wärtigen Diskurses über Polen und Deutsche? Opole 2012, s. 65.

Pytania i polecenia:

1. Odszukaj informacje na temat dwóch sposobów definiowania terminu „tragedia górnośląska” i wskaż różnice między nimi.

2. Spróbuj ocenić, który ze sposobów definiowania terminu "tragedia górnośląska" wydaje Ci się historycznie bardziej trafny. Uzasadnij swój wybór.

3. Odszukaj informacje na temat przebiegu II wojny światowej na terenie Twojej miejscowości. Spróbuj odpowiedzieć na pytanie, czy wydarzenia te można określić mianem „tragedii górnośląskiej”. Jeżeli tak, wskaż, do którego sposobu zdefiniowania można je przypisać.

Zadania

1. Oceń reakcję większości rodzimej ludności Górnego Śląska wobec hitlerowskich władz. Wykorzystując analizę SWOT, przedstaw argumenty za i przeciw wpisania na Volkslistę:

    Mocne strony (argumenty „za”) Słabe strony (argumenty „przeciw”)
    Lista szans
    Lista zagrożeń

    2. Scharakteryzuj politykę hitlerowskich Niemiec wobec zajętego województwa śląskiego i jego ludności.

    3. Odszukaj informacje na temat osób wywodzących się z najbliższej okolicy Twojego miejsca zamieszkania, które zostały stracone w okresie II wojny światowej. Dowiedź się z jakiego powodu zostali zabici, w którym okresie wojny wydarzenie to miało miejsce. Sprawdź, czy (a jeśli tak, to w jaki sposób) ich ofiara została upamiętniona.

    4. Zapoznaj się z zamieszczonymi na stronie Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku [http://www.deportacje45.pl] mapami rozlokowania łagrów, do których trafiali deportowani Górnoślązacy. Zwróć uwagę na ich rozlokowanie, wskaż nazwę obszaru gdzie było najwięcej obozów oraz miejsca ulokowane najbardziej na wschód. Z innych źródeł pozyskaj wiedzę, jakiego rodzaju pracę wykonywać musieli w tych ośrodkach deportowani Górnoślązacy.

    Tutaj dowiesz się więcej R. Kaczmarek, Górny Śląsk podczas II wojny światowej : między utopią niemieckiej wspólnoty narodowej a rzeczywistością okupacji na terenach wcielonych do Trzeciej Rzeszy, Katowice 2006.R. Kaczmarek, Pod rządami gauleiterów : elity i instancje władzy w rejencji katowickiej w latach 1939-1945, Katowice 1998.M. Węcki, Niemiecka Lista Narodowościowa, Encyklopedia Województwa Śląskiego, t. 2 20015.W. Zmyślony, W znienawidzonym mundurze. Losy Polaków przymusowo wcielonych do wojska niemieckiego w okresie II wojny światowej

    J. Przemsza-Zieliński, Śląski front '39 : obrona Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego we wrześniu 1939 roku, Katowice 1999.

    Tragedia w cieniu „wyzwolenia”. Górny Śląsk w 1945 roku. Materiały edukacyjne IPN, Katowice 2015.

    M. Węcki, Fritz Bracht (1899-1945): nazistowski zarządca Górnego Śląska w latach II wojny światowej, Katowice 2014.