TRAGEDIA GÓRNOŚLĄSKA

historia, społeczeństwo
Przypomnij sobie

1. Przypomnij sobie jak podzielono Górny Śląsk po I wojnie światowej i jakie konflikty oraz spory występowały po jednej i drugiej stronie granicy w okresie międzywojennym?

2. Przypomnij sobie czym była volkslista. Sprawdź które tereny miały status ziem wcielonych do Trzeciej Rzeszy? Jaka była różnica względem Generalnego Gubernatorstwa?

1. W temacie dowiesz się o...

Powojennej traumie, która dotknęła ludność Górnego Śląska

Na przełomie stycznia i lutego 1945 roku Górny Śląsk — region o skomplikowanej przeszłości etnicznej i narodowościowej — doświadczył fali przemocy i represji, które przeszły do historii jako Tragedia Górnośląska. Termin ten, choć później stał się elementem regionalnej pamięci, przez dekady był nieobecny w głównym nurcie historii Polski. Dopiero po upadku komunizmu mógł być publicznie omawiany i badany.

Polityce narodowościowej i wojennych doświadczeniach

Przed 1939 rokiem Górny Śląsk był regionem, gdzie ludzie identyfikowali się na różne sposoby — jako Polacy, Niemcy, Ślązacy lub w sposób mieszany. Po aneksji terenów przez III Rzeszę w 1939 r. rozpoczęto selekcję narodowościową, zmuszając mieszkańców do deklarowania niemieckiej tożsamości (tzw. „Volkslista”). To doświadczenie konfliktów tożsamościowych silnie wpłynęło na przeżycia ludności i komplikowało ich sytuację tuż po wojnie.

Czym była Tragedia Górnośląska?

W podstawowym sensie Tragedia Górnośląska to okres represji wobec ludności cywilnej po zajęciu regionu przez Armię Czerwoną i NKWD. Choć jej definicja jest różnie formułowana, zwykle obejmuje:

  • Bezprecedensowe aresztowania i deportacje ludności do ZSRS, traktowanej jako „żywe reparacje wojenne”.

  • Masowe egzekucje, gwałty, grabieże i zniszczenia mienia dokonane przez żołnierzy radzieckich — często wobec ludności cywilnej, która nie miała związku z hitlerowskim aparatem.

  • Działania aparatu bezpieczeństwa polskich władz komunistycznych wobec ludności podejrzewanej o sympatie niemieckie lub niezależną aktywność.

Dla wielu mieszkańców regionu „wyzwolenie” od Niemców okazało się początkiem innej formy terroru.

Granicy i kontekście wojennym

Znaczenie tragedii wynikało częściowo z szczególnej sytuacji Górnego Śląska: tereny te były silnie zaludnione, przemysłowe, z dużą populacją robotniczą i brakiem przeprowadzenia ewakuacji ludności na zachód, odmiennie niż miało to miejsce w innych regionach. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Górny Śląsk (szczególnie na terenach przed wojną leżących po niemieckiej stronie granicy), często błędnie traktowała wszystkie osoby jako „Niemców”, niezależnie od języka, tożsamości czy deklaracji.

Strukturze powojennych obozów i więzień

Poza deportacjami do ZSRS istniała także sieć obozów i więzień na miejscu, najpierw pod zarządem NKWD a później polskich władz komunistycznych:

  • Obóz w Świętochłowicach–Zgodzie,

  • Obóz w Łambinowicach,

  • Obóz w Mysłowicach,

  • Centralny Obóz Pracy w Jaworznie.

W obozach panowała ogromna śmiertelność ze względu na fatalne warunki sanitarne, bytowe, brak opieki medycznej oraz przemoc stosowaną wobec zamkniętej w nich ludności.

Grabieży mienia

Równolegle z represjami wobec osób dochodziło do systematycznego grabienia majątku prywatnego i przemysłowego. Masowe wywózki zakładów przemysłowych było traktowane jako reparacje dla ZSRS.

Konsekwencje i pamięć historyczna

Choć wydarzenia te dotknęły podstaw życia tysięcy ludzi, przez dziesięciolecia były marginalizowane w oficjalnej narracji historycznej. Dopiero po 1989 r. możliwe stało się publiczne mówienie o tym okresie i jego konsekwencjach dla społeczności Górnego Śląska. Dziś Tragedia Górnośląska jest przedmiotem badań naukowych, wystaw muzealnych i dyskusji publicznych, stając się ważnym elementem regionalnej historii pamięci w Polsce.

2. Polityka narodowościowa na terenie międzywojenengo województwa śląskiego w czasie II wojny światowej

Jeszcze przed wybuchem II wojny struktura narodowościowa terenów II RP stała się obiektem analiz władz nazistowskich. Część obywateli polskich (Górnoślązaków, Mazurów i Kaszubów) uznano wówczas za niemieckie grupy etniczne. Po kampanii wrześniowej zapadła decyzja o anektowaniu zachodnich ziem polskich, wchodzących przed 1918 rokiem w skład Niemiec (Pomorze, Wielkopolska, województwo śląskie), do Trzeciej Rzeszy. W konsekwencji aneksji:

  • przyznano obywatelstwa członkom mniejszości niemieckiej określanych mianem „Niemców etnicznych” (Volksdeutsche),
  • przystąpiono do selekcji narodowościowejrasowej na terenach anektowanych.

W marcu 1941 roku przystąpiono do weryfikacji narodowościowej mieszkańców polskich terenów wcielonych do Rzeszy. Ludność uznana za Niemców lub nadająca się do zniemczenia miała być wpisywana na Niemiecką Listę Narodowościową. Masowe deklarowanie narodowości niemieckiej przez ludność tego obszaru wynikała m.in. z zastraszenia nazistowskim terrorem oraz obawami przed wysiedleniami, które miały objąć Polaków. Przyjęta przez Górnoślązaków strategia „maskowania” była zresztą popierana przez Kościół katolicki, który zyskał w tej mierze akceptację polskiego rządu emigracyjnego.

Dramat sytuacji ilustruje krążący w czasie wojny wierszyk:

„Jak nie podpiszesz Twoja wina, zaraz cię wyślą do Oświęcimia, a jak podpiszesz ty stary ośle, zaraz Cię Hitler na Ostfront pośle”.

W Generalnym Gubernatorstwie i wschodnich powiatach rejencji katowickiej, przed wojną należących do województw kieleckiego i krakowskiego, wpis na DVL był dobrowolny. Na części terenów wcielonych do Niemiec, na przykład w powiatach przedwojennego województwa śląskiego i na Pomorzu Gdańskim, oddanie formularzy o wpisie na DVL było obowiązkowe. Po wojnie rozwiązanie kwestii niejednorodnego obowiązku wpisu na DVL stanowiło wyzwanie dla polskich władz. Najpierw w lutym 1945 roku wydano dekret, a w maju tego roku ustawę, które regulowały zasady rehabilitacji. Kolejna zmiana z sierpnia 1945 roku wraz ze wcześniejszymi decyzjami wojewody śląskiego sprecyzowały obszar, który został uznany za ten, na którym DVL było przymusowe (na mapie zaznaczono go pionowymi pasami)

IBR BŚ, z publikacji Tragedia Górnośląska 1939-1945, red. R. Kaczmarek, Katowice 2025

Do 1942 roku polityka niemiecka tylko wyjątkowego nadawania III grupy volkslisty dla Górnoślązaków uległa zmianie ze względu na niepowodzenia Wehrmachtu w wojnie z ZSRS. III Rzesza potrzebowała siły roboczej oraz żołnierzy na froncie, a ważną grupą stanowiącą „mięso armatnie” stali się właśnie Górnoślązacy. Liczbę Górnoślązaków, którzy podczas II wojny światowej zasilili armię niemiecką, szacuje się na co najmniej 200 tys. mieszkańców byłego województwa śląskiego. Walka w wojsku niemieckim dla wielu stał się podwójnym dramatem, przymusem walki we wrogiej armii, a po wojnie brakiem zrozumienia wśród nowej władzy oraz osób, które w czasie wojny zamieszkiwały tereny objęte inną polityką.

Po wojnie nowe władze postanowiły zweryfikować ludność przeprowadzając dwa procesy: weryfikacji i rehabilitacji, co ściśle było powiązane z przebiegiem przedwojennej granicy. Weryfikacja dotyczyła osób, które zachowały polską tożsamość, ale przed drugą wojną światową zamieszkiwały na terenie Niemiec i miały obywatelstwo niemieckie. Rehabilitacja dotyczyła z kolei osób, które przed wojną mieszkały na terenach Polski, ale w czasie wojny podpisały DVL i wtedy uzyskały obywatelstwo niemieckie. Niestety po wojnie nie przebiło się do świadomości społecznej informacja, że na części terenów wcielonych do Niemiec, na przykład w powiatach przedwojennego województwa śląskiego i na Pomorzu Gdańskim, oddanie formularzy o wpisie na DVL było obowiązkowe.

3. Czym była tragedia górnośląska?

Jeśli chodzi o sam termin to powstał on na początku lat 90. XX wieku i pierwotnie obejmował kwestię deportacji mieszkańców regionu do pracy przymusowej w ZSRS w 1945 r. Następnie rozszerzono go o zbrodnie czerwonoarmistów na ludności cywilnej, a także problematykę obozów karnych stworzonych przez polski aparat bezpieczeństwa i represji polskich władz komunistycznych wobec ludności górnośląskiej. Również zakres chronologiczny wydarzeń można rozpatrywać w kategorii wąskiej, zamkniętej do roku 1945, lub szerokiej – do początku lat 50. uwzględniając powrót wywiezionych, dramat rodzin i toczone sprawy sądowe.

Ważny jest też kontekst wydarzeń – Armia Czerwona dokonywała zbrodni na mieszkańcach Pomorza Zachodniego i Prus Wschodnich, jednak ich skala była bez porównania większa na Górnym Śląsku niż na innych terenach Wynikało to z faktu, że zarówno w Prusach Wschodnich jak i na Pomorzu Zachodnim i Dolnym Śląsku Niemcy prowadzili skuteczne masowe ewakuacje ludności co potęgowało też samorzutne ucieczki mieszkańców. Na Górnym Śląsku w wyniku polityki władz niemieckich jak i odcięcia tych terenów przez manewr oskrzydalający Armii Czerwonej  pozostała zwarta grupa ludności, a gęstość zaludnienia była szczególnie wysoka w części przemysłowej.

4. Kontekst granicy międzywojennego województwa śląskiego

Za pierwszą „dziką” falę przemocy odpowiadali żołnierze Armii Czerwonej. Dla wkraczających czerwonoarmistów – często niewykształconych i podatnych na agitację propagandową chłopów z wschodnich terenów ZSRS, którzy pierwszy raz w życiu opuścili rodzinne ziemie – obszar Górnego Śląska był traktowany jako teren niemiecki. Po trzech latach wojny (w ZSRS znanej jako tzw. Wielka Wojna Ojczyźniana), wręcz mobilizowano żołnierzy radzieckich do prowadzenia akcji „rewanżu” na ludności niemieckiej (znienawidzonych „Giermancach”)

Ważną rolę w eskalacji przemocy ze strony żołnierzy odegrał również fakt uniformizacji niemieckiego społeczeństwa w czasie wojny – często pretekst do przemocy i zbrodni stanowił znaleziony w mieszkaniu mundur jakiejkolwiek formacji cywilnej, np. Służby Pracy Rzeszy, straży pożarnej, poczty, kolei czy służby leśnej. Wystarczyło, że były na nim umieszczone swastyki – większość czerwonoarmistów nie była świadoma ich przeznaczenia, ani symboliki i nie rozróżniała np. uniformu pracownika niemieckiej kolei od munduru członka SS. Również zdjęcia mężów i synów w mundurach Wehrmachtu przesądzały o śmierci domowników. Nie pomagały przedwojenne legitymacje Związku Polaków w Niemczech ani znajomość języka polskiego, a wobec mieszkańców często stosowano zasadę odpowiedzialności zbiorowej.

Druga faza represji, bardziej metodyczna wiązała się z wkroczeniem Specjalnych Grup Operacyjnych NKWD (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych), które rozpoczęły tzw. akcję oczyszczania tyłów, polegającą na aresztowaniu były członków organizacji nazistowskich oraz wszystkich tych co uznano za przeciwników politycznych. Wiele złapanych w ten sposób osób przewożono do tzw. obozów filtracyjnych, a stamtąd deportowano do ZSRS. Deportowani mieszkańcy Górnego Śląska byli traktowani jako żywe reparacje wojenne. Internowanie mężczyzn w wieku 17 do 50 lat, a następnie deportowano ich w wagonach bydlęcych do obozów pracy.

 

W ramach projektu IPN w Katowicach, realizowanego głównie przez Dariusza Węgrzyna, ustalono nazwiska części zatrzymanych cywilów:

  • w regionie pomorskim na około 15,5 tys. wywiezionych liczba ofiar śmiertelnych wyniosła około 2,1 tys.,
  • na Górnym Śląsku skala deportacji była znacznie większa – do tej pory udało się ustalić ponad 46,2 tys. osób zatrzymanych przez władze sowieckie, spośród nich co najmniej 43 tys. wywieziono do łagrów w Związku Sowieckim. Ponad 10 tys. poniosło śmierć.

Większość Górnoślązaków osadzano w łagrach zlokalizowanych w Zagłębiu Donieckim, gdzie kierowano ich do pracy w górnictwie bądź odbudowie zakładów przemysłowych ze zniszczeń wojennych. Śmiertelność wśród deportowanych mogła wynieść nawet 30%, a spowodowana była głównie przez:

  • fatalne warunki bytowe, głód i niedożywienie,
  • brak zaplecza sanitarnego, a przez to uniemożliwienie utrzymania właściwej higieny wśród więźniów,
  • brak opieki medycznej.

Wiele osób zmarło jeszcze w drodze do ZSRS. Pozostałe na miejscu rodziny – często kobiety z dziećmi – znalazły się w skrajnie trudnej sytuacji socjalnej, nie mogąc liczyć na informację o mężach, ani na pomoc administracji państwowej.

Jeden z aspektów Tragedii Górnośląskiej – deportacje Górnoślązaków do obozów w ZSRS (górny rzut mapy). Ponieważ wielu mieszkańców Górnego Śląska trafiło do obozów w Ukraińskiej SRR, drugi z rzutów mapy pokazuje miejscowości, w których się znaleźli. Wykaz z lewej strony wskazuje, ile w danej miejscowości znajdowało się obozów i batalionów roboczych, w których więzieni byli Górnoślązacy

IBR BŚ, z publikacji Tragedia Górnośląska 1939-1945, red. R. Kaczmarek, Katowice 2025
Tekst źródłowy

Tekst Ilii Erenburga opublikowany w piśmie „Czerwona Gwardia”

Wiemy wszystko. Pamiętamy wszystko. Zdaliśmy sobie sprawę: Niemcy nie są ludźmi. Od teraz słowo „Niemiec” jest naszym najgorszym przekleństwem. Od teraz słowo „Niemcy” odbezpiecza broń. Nie będziemy mówić. Nie będziemy mieć pretensji. Będziemy zabijać. Jeśli nie zabiłeś przynajmniej jednego Niemca w ciągu dnia, twój dzień jest stracony. Jeśli myślisz, że twój sąsiad zabije dla ciebie Niemca, nie rozumiesz zagrożenia. Jeśli nie zabijesz Niemca, Niemiec zabije ciebie. Zabierze twoich [bliskich] i będzie ich torturował w swoich przeklętych Niemczech. Jeśli nie możesz zabić Niemca kulą, zabij go bagnetem. Jeśli w twoim oddziale jest przerwa, jeśli czekasz na bitwę, zabij Niemca przed bitwą. Jeśli pozwolisz Niemcowi żyć, Niemiec powiesi Rosjanina i zhańbi Rosjankę. Jeśli zabijesz jednego Niemca, zabij drugiego – nic nie sprawi nam większej radości niż niemieckie trupy. Nie licz dni. Nie licz kilometrów. Licz jedną rzecz: Niemców, których zabiłeś. Zabij Niemca! – To błaganie matki, starej kobiety. Zabij Niemca! – To błaganie dziecka. Zabij Niemca! – To krzyk ojczystej ziemi. Nie przeocz. Nie spudłuj. Zabij go.

D. Węgrzyn: „Internirung”. Deportacja mieszkańców Górnego Śląska do ZSRS na tle wywózek niemieckiej ludności cywilnej z terenów Europy Środkowo-Wschodniej do sowieckich łagrów pod koniec II wojny światowej, Katowice–Warszawa 2024, s. 187.

Zajmowanie miejscowości przez wojska sowieckie podzielono na okresy odpowiadające kolejnym fazom operacji wojskowych Armii Czerwonej. Odrębnie zaznaczono miejscowości, w których doszło do konfliktów polsko-czechosłowackich. Najtrudniejsza sytuacja panowała w miejscowościach, przy których zatrzymał się front działań – były one najdłużej narażone na nadużycia i przemoc ze strony żołnierzy oraz funkcjonariuszy NKWD

IBR BŚ, z publikacji Tragedia Górnośląska 1939-1945, red. R. Kaczmarek, Katowice 2025

Działanie wojenne w pierwszych miesiącach 1945 roku na terenach Zagłębia Dąbrowskiego i Śląska. Strzałkami oznaczono orientacyjne kierunki przemieszczania się wojsk sowieckich. Linie prezentują przebieg frontu w poszczególnych fazach operacji wojskowych: wiślańsko-odrzańskiej, górnośląskiej i morawsko-ostrawskiej. Oprócz armii sowieckich (tutaj odrębnie pokazano manewr zwrotu na południe 3. Gwardyjskiej Armii Pancernej) na mapie zaznaczono także 1. Czechosłowacką Samodzielną Brygadę Pancerną, która brała udział w walkach o Żory

IBR BŚ, z publikacji Tragedia Górnośląska 1939-1945, red. R. Kaczmarek, Katowice 2025

a) Tereny międzywojennego województwa śląskiego

Generalnie na obszarach przedwojennego województwa śląskiego II Rzeczypospolitej dowódcy starali się dyscyplinować żołnierzy. Ograniczenia te znikały po przekroczeniu zachodniej granicy sprzed 1 września 1939 roku, nadszedł czas zemsty na NiemcachTopografia terroru wskazuje wyraźnie, że w przedwojennym polskim województwie śląskim masakry miały incydentalny charakter i niewykluczone, że w części wynikały z błędnej interpretacji przebiegu granicy, tzn. Sowieci uważali, że są już na terenie przedwojennych Niemiec – tak interpretowane są wydarzenia, które rozegrały się w Przyszowicach, Halembie czy Rogowie, gdzie sowieccy żołnierze wymordowali większość mężczyzn, gwałcili dziewczynki i kobiety, a prośby w języku polskim i przedwojenne polskie dokumenty nie stanowiły argumenty dla zaprzestania przemocy – podpalano budynki, zabijano ludzi gaszących pożary czy pomagających rannym.

Mimo dość powściągliwego zachowania żołnierzy zarówno w czasie przechodzenia frontu jak i później mieszkańcy doświadczali podpaleń budynków mieszkalnych (np. w Katowicach pijani żołnierze celowo podpalili budynki w centrum miasta) plądrowania i grabieży, a kobiety były narażone na gwałty. W kwestiach deportacji na wschód z całej grupy wywiezionych mężczyzn mieszkańcy międzywojennego województwa śląskiego stanowili 20%. Wojska ochrony tyłów miały zatrzymywać na zapleczu frontu ludzi związanych ze strukturami nazistowskimi, w jakiś sposób obciążonych przeszłością okupacyjną, jak i osoby związane z działalnością podziemia. Natomiast tak naprawdę w tej grupie najwięcej było ludzi, w przypadku których bardzo trudno powiedzieć, co było powodem aresztowania – często w dokumentach rosyjskich pojawiała się kategoria Deutsche Arbeitsfront, czyli tak naprawdę związek zawodowy w formie korporacyjnej, do którego należeli wszyscy pracownicy wielkiego zakładu przemysłowego.

Tereny przedwojennego województwa śląskiego (różowy) przynależne po 1922 roku do II Rzeczpospolitej oraz pozostałej w Republice Weimarskiej rejencji opolskiej (niebieski)

IBR BŚ, z publikacji Tragedia Górnośląska 1939-1945, red. R. Kaczmarek, Katowice 2025

b) Tereny przedwojennej rejencji opolskiej

Eskalacja przemocy nastąpiła po przekroczeniu zachodniej granicy międzywojennego województwa śląskiego. Ponownie nieistotny był język, jakim posługiwali się mieszkańcy, ich identyfikacja narodowościowa lub jej brak (bo po prostu uznawali się za tutejszych – Ślązaków).

Ludność cywilna doświadczyła ze strony żołnierzy Armii Czerwonej masowych mordów i gwałtów. Szczególnie bestialskie były gwałty zbiorowe ‒ kilku, kilkunastu, a nawet więcej żołnierzy znęcało się nad jedną ofiarą, a ta najczęściej umierała w ich rękach lub później ‒ na skutek odniesionych ran i obrażeń. Sprzeciw wzmagał brutalne zachowanie Sowietów, a nad kobietami stawiającymi opór oprawcom pastwiono się z jeszcze większym okrucieństwem lub je zabijano. Mordowano również tych, którzy usiłowali zapobiec gwałtom. Gwałtów nie uniknęły pensjonariuszki domów opieki, zakładów zdrowia czy sieroty z licznych na Górnym Śląsku domów dziecka i przykościelnych ochronek. Gehenny doświadczyły również mieszkanki większości górnośląskich domów zakonnych.

Jedna z lekarek zatrudniona wówczas w gliwickim szpitalu zapisała, że po zajęciu miasta:

„(…) nastały gwałty, gwałty, których skali i sadyzmu nie można sobie wyobrazić, jeśli samemu nie widziało się nie tylko zgwałcone, zarażone chorobami wenerycznymi, ale często pobite i pokąsane kobiety w każdym wieku. Ja sama widziałam nawet dzieci w wieku siedmiu, ośmiu i jedenastu lat. Równie częste były wypadki, gdy kobiety liczyły dalece powyżej pięćdziesięciu lat. Nierzadko zdarzały się nawet kobiety około osiemdziesiątego roku życia”.

Gwałty nie ustały wraz z przejściem frontu. W następnych miesiącach informacje o gwałconych kobietach i dziewczętach dochodziły z każdej miejscowości, gdzie stacjonowała Armia Czerwona lub gdzie znaleźli się, nawet na krótko, sowieccy żołnierze. Gwałcili również maruderzy i tzw. szpitalnicy, którzy przebywali w licznych lazaretach. Konsekwencją gwałtów były niechciane ciąże, liczne schorzenia narządów płciowych i choroby weneryczne ‒ ich powszechność była na Górnym Śląsku w 1945 r. zatrważająca. Walka z chorobami przywleczonymi przez czerwonoarmistów zajęła długie miesiące i była dla większości kobiet źródłem dodatkowych upokorzeń. Wiele z nich zmarło na skutek powikłań.

Również masakry dokonywane po przejściu frontu na ludności cywilnej miały ogromną skalę. Wymieniając tylko kilka miejscowości:

  • Miechowicach pod Bytomiem (25–28 stycznia 1945 r.), zamordowano co najmniej 380 osób,
  • w Boguszycach w powiecie opolskim, zabito – często w bestialski sposób – ok. 280 cywilów.
  • Gliwicach z rąk czerwonoarmistów zginęło co najmniej 817 ludzi,
  • Szywałdzie (Bojków) dziś dzielnica Gliwic – 120,
  • Zabrzu w dzisiejszych granicach ponad 700 osób,
  • Bytomiu i sąsiednich gminach, obecnych dzielnicach miasta, ponad 250,
  • Ujeździe w powiecie strzeleckim czerwonoarmiści zamordowali ok. 80 cywilnych mieszkańców,
  • Pokoju w powiecie opolskim – 118,
  • Byczynie w powiecie kluczborskim – 200 (mimo że większość miasteczka wcześniej ewakuowano),
  • Czarnowąsach – 150,
  • Oleśnie – ok. 100,
  • Otmęcie – 120,
  • Chróścinie zabito 120 z 200 przebywających na miejscu mieszkańców,
  • w wioskach parafii Kamień Śląski zginęło ogółem 300 osób.

Również zabudowa miejska doznała zniszczeń nie w wyniku działań wojennych ale już w ramach akcji odwetowych żołnierzy. Przykładowo:

  • Bytomiu rynek i wiele kamienic na przyległych doń ulicach doszczętnie spłonęło po zajęciu miasta,
  • podpalono zameczek w Miechowicach,
  • Gliwicach zniszczeniu uległo około 30% budynków w śródmieściu, w tym spora część kamieniczek na starówce,
  • Raciborzu zniszczono 98 % zabudowy mieszkalnej, 93 % budynków przemysłowych, oraz 74 % gmachów użyteczności publicznej – Na początku maja 1945 r. do Raciborza przybyła licząca kilkadziesiąt osób grupa polskich urzędników: „Stan miasta jaki zostali był wręcz odstraszający, także część nowo przybyłych wyjechało natychmiast z powrotem”

W kwestii deportacji do ZSRS  to 80% wywiezionych mężczyzn stanowili mieszkańcy tej części Górnego Śląska, która znajdowała się po niemieckiej stronie granicy przed wojną. Na tych terenach wywózka miała formę wielkiej łapanki. Pojawiły się ogłoszenia w języku niemieckim i rosyjskim, w których wzywano mężczyzn w wieku produkcyjnym do zgłoszenia się w wyznaczonych punktach zbiórki. Niemal połowę wywiezionej grupy stanowili mieszkańcy okolic Bytomia, Gliwic i Zabrza, czyli dużego okręgu przemysłowego, gdzie duża grupa mężczyzn została odroczona od służby w Wehrmachcie na potrzeby utrzymania działalności zakładów przemysłowych. Przedsiębiorstwa pracowały bez przerwy do momentu wkroczenia Sowietów, a robotnicy nie byli ewakuowani na zachód.

5. Powojenna sieć obozów i więzień

Na obszarze przedwojennego polskiego Górnego Śląska od pierwszych niemal chwil instalowania się polskiej administracji (koniec stycznia 1945 r.) powstały obozy karne, pracy, przesiedleńcze. Ich podległość administracyjna była różna, część z nich, szczególnie na początku 1945 r. była zakładana przez NKWD, a później przejęta i zarządzana przez Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego (podległe Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego). W założeniach obozy przejęte i tworzone przez MBP miały być przeznaczone dla osób podejrzanych o współpracę z okupantem niemieckim bądź Niemców, których zamierzano następnie wysiedlić. Kolejną grupę stanowiły obozy podporządkowane Centralnemu Zarządowi Przemysłu Węglowego, które miały zapewnić ciągłość pracy zakładów przemysłowych. Istniała jeszcze grupa obozów tworzona przez władze lokalne, tzw. „obozy starościńskie”. Zawiłości w zakresie podległości pogłębiało także formalne podporządkowanie obozów działających w obrębie powojennego województwa śląskiego nie tylko administracji terenowej, ale także Centralnemu Obozowi Pracy w Jaworznie, utworzonemu przez MBP w kwietniu 1945 roku.

Pod względem pełnionych funkcji, powojenne obozy na terenie Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego można podzielić na: obozy sowieckie, zbiorcze obozy wysiedleńcze, obozy pracy i obozy pracy przymusowej, obozy przejściowe, obozy karne i izolacyjne oraz obozy dla jeńców niemieckich (choć nierzadko jeden obóz łączył więcej funkcji). Spośród gęstej sieci obozów na Górnym Śląsku najbardziej złą sławą osnute były placówki w:

  • Katowicach,
  • Łambinowicach,
  • Mysłowicach,
  • Świętochłowicach-Zgodzie.

Powojenne obozy pracy na tle granic województwa śląskiego z lat 1946-1950. Za pomocą kolorów i liczb oznaczono, czy w danej miejscowości był więcej niż jeden obóz. Jak podaje Bogusław Kopka, obozy pracy skoncentrowane były na linii od Górnego Śląska po Pomorze ze względu na zachowaną sieć kolejową i liczne zakłady pracy. Przy tworzeniu obozów pracy wykorzystano istniejącą już infrastrukturę niemieckich obozów koncentracyjnych

IBR BŚ, z publikacji Tragedia Górnośląska 1939-1945, red. R. Kaczmarek, Katowice 2025

Obozy te szybko stały się „miejscami grozy”, gdzie bestialskie tortury, bicie, znęcanie się nad osadzonymi były na porządku dziennym, jednak większość zgonów spowodowana była fatalnymi warunkami sanitarnymi i brakiem opieki medycznej, co umożliwiło szerzenie się chorób epidemicznych.

a) Świętochłowice-Zgoda

Do rangi symbolu urósł obóz karni i pracy w jednym w Świtochłowicach-Zgodzie. Obóz przeznaczony dla ludności cywilnej działał od lutego do listopada 1945 roku, składał się z kilkunastu drewnianych baraków (wykorzystano zabudowania po niemieckim podobozie KL Asuchwitz – KL Eintrachthütte), a osadzeni w nim ludzie pracowali w pobliskich zakładach przemysłowych. Przez obóz przeszło blisko 6 tys. więźniów: mężczyzn, kobiet i dzieci, zarówno Niemców jak i Ślązaków i Polaków, robotników, inteligentów, kupców, przemysłowców. Zatrzymań i osadzeń dokonywano na podstawie donosów, swobodnego uznania UB, bez orzeczeń prokuratora, sądu. 80% osadzonych pochodziła z terenów przedwojennego województwa śląskiego, a 20% ze przedwojennej niemieckiej części Górnego Śląska.

Warunki bytowe panujące w obozach były bardzo złe: panowało w nich przeludnienie, więźniowie byli niedożywieni oraz nie zapewniono w nich podstawowej opieki medycznej ani możliwości dbania o higienę osobistą, przez co często wybuchały epidemie chorób zakaźnych takich jak: czerwonka, tyfus plamisty i tyfus brzuszny. W Świetochłowicach-Zgodzie zmarło z tego powodu co najmniej 1855 osób. Więźniowie byli brutalnie traktowani przez funkcjnariuszy – bici, torturowani, a czasem bestialsko mordowani.

Miejsce symboliczne: brama obozowa w Świętochłowicach-Zgodzie oraz pomnik

Wikimedia Commons na licencji CC BY-SA 4.0 (Drozdp)

b) Łambinowice

Obóz Pracy w Łambinowicach powstał na podstawie przepisów polskich i pomimo częstej obecności czerwonoarmistów w tym miejscu, to od początku do końca administrowany był on przez władze polskie. Obóz pracy utworzony przez Urząd Bezpieczeństwa dla mieszkańców opolskich wsi, którzy mieli zostać wysiedleni (ze zwględu an sytuację demograficzną w okresie lipiec-sierpień osadzano głównie kobiety, dzieci i osoby starsze). Obóz łączył kilka funkcji: wysiedleńczą, pracy przymusowej, izolacyjną i karną, istniał od lipca 1945 do października 1946 roku, przeszło przez niego około 6-7 tys. osób. W przypadku osadzanych nie można stosować kategorii narodowościowej, ponieważ wśród osadzonych byli zarówno powstańcy śląscy, jak i członkowie Związku Polaków w Niemczech –  decydującym argumentem było to, co ktoś posiadał w domu, więc te ofiary były dosyć przypadkowe.

W Łambinowicach zmarło lub zostało zamordowanych między 1000 a 1500 osadzonych, ocenia się, że ponad 70% zgonów spowodował tyfus plamisty. I w tym obozie, jak w placówkach ze wschodniej części regionu, bestialstwo strażników, tolerowane i wspierane przez komendantów obozowych, było na porządku dziennym, 4 października 1945 roku w obozie wybuchł pożar, a straż obozowa użyła broni palnej w celu rzekomego zapobieżenia ucieczce więźniów.  Według oficjalnych danych od kul zginęło ponad 40 osób, a nieustalona liczba zmarła później w wyniku odniesionych ran i poparzeń.

c) Mysłowice

Obóz w Mysłowicach działał od lutego 1945 roku do jesieni 1946 roku, trafiały do niego osoby wpisane ma volkslistę (część z nich była  w trakcie postępowania rehabilitacyjnego) oraz osoby podejrzane o współpracę z Niemcami lub zapisane do organizacji nazistowskich. Przez obóz przeszło co najmniej 13,8 tys. osób, więźniowie pracowali w pobliskich kopalniach lub zakładach rzemieślniczych. Również w obozie w Mysłowicach panowały trudne warunku bytowe, co doprowadziło do wybuchu epidemii tyfusu w wyniku której zmarło ponad 2,2 tys. więźniów  – według relacji świadków latem 1945 roku w obozie miało umierać dziennie 150 osób, a jesienią od 10 do 20.

d) Centralny Obóz Pracy w Jaworznie

COP w Jaworznie powstał na mocy okólnika z 25 kwietnia 1945 roku, do jego zadań miało należeć m.in.: podporządkowanie małych obozów jednolitemu kierownictwu, w celu skoordynowania planów produkcyjnych oraz usystematyzowania kontroli i nadzoru nad placówkami podległymi.  W obozie w Jaworznie przebywały różne grupy więźniów: byli jeńcy wojenni, Niemcy, volksdeutsche i przeciwnicy rządów komunistycznych w Polsce. Wiosną 1947 roku w obozie zaczęto osadzać także osoby narodowości ukraińskiej oraz Łemków, którzy w ramach akcji „Wisła” byli wysiedlani z Bieszczad. Osoby przebywające w COP w Jaworznie pracowały przede wszystkim w kopalniach w Zagłębiach Śląskim, Dąbrowskim, Jaworznicko-Chrzanowskim. Wedle ustaleń Kazimierza Miroszewskiego przez obóz »przeszło« 23 669 więźniów oraz 2 390 więźniów karnych, z czego 6,9 tys. zmarło. Zgony następowały w wyniku ciężkich warunków obozowych oraz wycieńczającej pracy.

6. Grabież mienia

Z punktu widzenia skali przemocy, jakiej doświadczyła ludność cywilna grabież mienia nie wydaje się na tyle dotkliwa. Warto jednak przypomnieć, że dotyczyła ona nie tylko pojedynczych rabunków przeprowadzanych przez żołnierzy, którzy na własny użytek kradli własności prywatnej zwykłych mieszkańców, czy wyposażenie pałaców, ale był to również proceder zaplanowany na masową skalę. Demontaż i wysyłka do ZSRR infrastruktury przemysłowej była przeprowadzana metodycznie i skutecznie. Demontowano niemal kompletne wyposażenie elektrociepłowni czy hut, poczynając od wielkich maszyn hutniczych, a kończąc na wyposażeniu małych zakładów i warsztatów:

  • z huty „Zgoda” w Świętochłowicach wywieziono 360 obrabiarek,
  • z huty „Batory” w Hajdukach (Chorzowie Batorym) 46 maszyn,
  • w Zabrzu zdemontowano w całości największą i najnowocześniejszą elektrownię na Śląsku,
  • zdemontowano elektrownie w Blachowni, Kędzierzynie i Miechowicach,
  • Zakłady hutnicze z rejonu Gliwic zdemontowano praktycznie w całości (np. huta „Hermina” w Łabędach zdemontowana w 85%).

W drugim kwartale 1945 r. tempo grabieży było już tak duże, że nie nadążano z wywózką rozebranych zakładów. Kres tej akcji przyniosły dopiero umowy polsko-sowieckie podpisane już po konferencji poczdamskiej w sierpniu 1945 r. Sowieci zdążyli jednak skutecznie ogołocić większość zakładów. Bilans strat był ogromny, a spadek produkcji w poszczególnych gałęziach przemysłu wahał się od 50 do 70%. Często to czego nie można było zdemontować niszczono.

Zapamiętaj

Termin tragedia górnośląska dotycz: zbrodni czerwonoarmistów na ludności cywilnej, deportacji do pracy przymusowej w ZSRS oraz działalności obozów pracy stworzonych przez poblski aparat bezpieczeństwa.

Termin można rozpatrywać w kategorii wydarzeń 1945 roku lub szerzej rozciągając cezurę do początku lat 50. XX wieku.

Zadania

1. Porównaj zasady dotyczące volkslisty na terenie międzywojennego województwa śląskiego z przepisami obowiązującymi ludność na pozostałych terenach należących przed wojną do II Rzeczpospolitej.

2. Wyszukaj informacje czy w twojej okolicy znjadowały się powojenne obozy internowania lub pracy. Możesz wspomóc się mapą poniżej oraz tą znajdującą sie w tekście a także spróbować wyszukać informacje w internecie np. na portalach: Szukaj w Archiwach lub w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej. Zastanów się w jakim zakładzie przemysłowym mogli pracować więźniowie?

3. W rozdziale 6. znajduje się informacja o grabieży mienia przemysłowego - została ona zawieszona w sierpniu 1945 roku. Wyszukaj informacje dlaczego do tego doszło i jakie argumenty władze Polski wysunęły wobec ZSRS. Wskazówką dla poszukiwań jest m.in. postać wojewódy śląskiego Aleksnadra Zawadzkiego.

Tutaj dowiesz się więcej S. Rosenbaum, Tragedai Górnośląska, Encyklopedia Województwa Śląskiego, t. 12, 2025, Instytut Badań Regionalnych.

Debata Śląska: „Tragedia Górnośląska 1945. Ofiary i sprawcy”, Zaranie Śląskie. Seria druga, 11(2025).

S. Rosenbaum, B. Tracz, Punkt zwrotny. Rozmowa o roku 1945 na Górnym Śląsku, Katowice 2025.

Tragedia Górnośląska 1939-1945, red. R. Kaczmarek, Katowice 2025.